• 4 lutego 2026

Europejskie trendy mieszkaniowe 2025 w pigułce, czyli co dziś naprawdę wpływa na decyzje o mieszkaniu

Materiał partnera:

Rynek mieszkaniowy w Europie w 2025 roku nie kręci się już tylko wokół ceny za metr. Coraz częściej chodzi o coś bardziej przyziemnego: czy da się przewidzieć koszty życia, czy rachunki nie zaskoczą, ile lat trzeba odkładać, żeby w ogóle myśleć o własnym lokum i czy przeprowadzka jest planem, czy raczej odległym marzeniem.

Młoda para przegląda na laptopie dane o rynku mieszkaniowym na tle nowoczesnej zabudowy miejskiej w Europie.


Poniżej masz okrojoną, ale konkretną wersję wniosków z dużego badania REMAX Europe, które objęło 23 kraje i ponad 21 tysięcy dorosłych osób (ankieta była realizowana w sierpniu 2025).

Jeśli chcesz zobaczyć pełne dane, wykresy i komentarze, zajrzyj do opracowania: Europejski Raport Trendów Mieszkaniowych 2025

1) Młodzi nadal wierzą, tylko czasem mają dłuższy horyzont



Raport pokazuje ciekawą rzecz: najmłodsze grupy są najbardziej optymistyczne. W Pokoleniu Z aż 27% osób uważa, że kupi swoją pierwszą nieruchomość w perspektywie 3 do 5 lat. U millenialsów to 23%.

Jednocześnie w tej samej grupie jest też sporo głosów: "tak, ale później". Jedna czwarta Pokolenia Z i 15% millenialsów zakłada zakup dopiero za 10 lat. To nie wygląda jak rezygnacja. Bardziej jak ostrożne planowanie w świecie, w którym wszystko kosztuje.

2) Różnice między kobietami i mężczyznami są wyraźne



Jedna z mocniejszych liczb w raporcie dotyczy przekonania, że "to się nigdy nie wydarzy". W skali Europy 32% kobiet uważa, że nigdy nie będzie w stanie kupić nieruchomości. Wśród mężczyzn to 24%.

To ważny sygnał dla rynku, bo pokazuje, że nie wszyscy startują z takim samym poczuciem sprawczości i bezpieczeństwa finansowego.

3) Nie ma jednej Europy, są bardzo różne nastroje



W niektórych krajach pesymizm jest szczególnie wysoki. Raport wskazuje m.in. Czechy (44% badanych nie wierzy w zakup kiedykolwiek) oraz Słowenia (39%). W Chorwacja ten odsetek to 29%.

To dobrze ustawia perspektywę: rozmowa o rynku mieszkaniowym zawsze musi uwzględniać lokalny kontekst, a nie tylko ogólne hasła.

4) Duże miasta mają większą wiarę, małe miejscowości większą ostrożność



Bardzo ciekawy wniosek dotyczy miejsca zamieszkania. W dużych miastach tylko 20% badanych uważa zakup za niemożliwy. W małych miejscowościach ten odsetek rośnie do 36%.

W praktyce to zwykle oznacza różnicę w dostępie do pracy, dochodach, tempie rozwoju i w tym, czy rynek „daje opcje”, czy raczej zamyka drzwi.

5) Najtrudniejszy moment to nie podpis, tylko dojście do wkładu własnego



Raport podaje średni czas oszczędzania na pierwszą nieruchomość w Europie: 7,3 roku. Najkrócej w Finlandia, średnio 4 lata. Najdłużej w Niemcy, 10,2 roku.

To w sumie proste, ale wiele wyjaśnia. Ktoś może mieć dobrą pracę, stabilność i chęć zakupu, ale jeśli dojście do wkładu trwa prawie dekadę, to decyzje mieszkaniowe automatycznie robią się bardziej zachowawcze.

6) Rachunki za energię dalej robią różnicę, ale Polska wygląda stabilnie



W raporcie wybrzmiewa temat kosztów energii: 45% Europejczyków deklaruje, że opłaca rachunki bez problemu, a 16% mówi o trudnościach.

Różnice między krajami są ogromne. Przykład, gdzie "boli najbardziej", to Grecja: 34% osób mówi o trudnościach, a komfort deklaruje tylko 16%. Z kolei "zielona strefa" to m.in. Holandia (4% trudności i 79% komfortu) oraz Portugalia (9% trudności i 67% komfortu).

A Polska wypada pośrodku i całkiem zdrowo: trudności deklaruje 13% badanych, a komfort 58%.
To jest ważne, bo coraz częściej ludzie pytają nie tylko "ile kosztuje mieszkanie", ale "ile kosztuje życie w tym mieszkaniu".

7) Europa nie żyje w trybie pakowania kartonów



Kolejna rzecz, która potrafi zaskoczyć: 65% respondentów nie planuje przeprowadzki. Tylko 17% deklaruje, że przeprowadzi się w ciągu najbliższego roku.

To oznacza, że rynek w dużej mierze tworzy mniejsza grupa osób realnie gotowych na zmianę. Reszta raczej stabilizuje to, co ma, i szuka poprawy warunków bez wielkich rewolucji.

Co z tego wynika dla kogoś, kto myśli o mieszkaniu w Polsce



Jeśli miałbym streścić te dane po ludzku, to wyszłoby tak:

  1. Cena nadal jest ważna, ale przewidywalność kosztów życia staje się równie istotna.
  2. Decyzje mieszkaniowe coraz częściej są decyzjami o stylu życia, a nie tylko o metrażu.
  3. Czas dojścia do wkładu własnego to dla wielu główna blokada, nawet bardziej niż sama rata.
  4. Mobilność jest mniejsza, niż się wydaje, więc mieszkanie ma być „bazą”, a nie przystankiem.


Jeżeli chcesz wejść głębiej w dane i porównać wątki, które najmocniej dotyczą Polski, zobacz pełne opracowanie na wojteczko.pl